poniedziałek, 10 listopada 2014

Alesso feat Tove Lo- Heroes ( We Could Be)


  Na chwilę powracamy do łagodniejszych brzmień. Alesso zna zapewne wiele osób z was, choć można powiedzieć, że słuch o nim zaginął od czasu piosenki ,,Calling'' nagranej z Ryan'em Tedderem i przez jakiś czas nie był tak widoczny na arenie muzycznej jak po sukcesie własnie tego utworu. Teraz wraca z nową energią i świeżym kawałkiem. O to Alesso wraz z Tove Lo w piosence ,,Heroes''.


  Na początek krótka porcja informacji.
Zdjęcie Alesso  Alesso chyba długo nie muszę przedstawiać. Tak naprawdę nazywa się Alessandro Lindblad i pochodzi ze Szwecji, a dokładniej Sztokholmu. Co ciekawe, już w wieku 10 lat interesował się muzyką, a gdy miał 18 lat wydano jego trzy pierwsze oficjalne produkcje: Workaholic, Moma i Think It's Time. Później zupełnie ,,przypadkowo'' podrzucił Sebastianowi Ingrosso swoje demo, które tak zaciekawiło producenta, że postanowił on włączyć młodego twórcę do wytwórni Refune Records, czego owocem był później utwór ,,Nillionaire'', który był częścią Extended Playa Ingrosso. Jednak w zasadzie chyba wszyscy go znają z utworu ,,Calling'' i to on był takim punktem zwrotnym w jego karierze, która coraz bardziej nabiera tempa. Warto również jako ciekawostkę powiedzieć, że wytwórnia- Jaia Records, która wydała pierwsze utwory artysty należała do wuja Sebastiana- Luciano Ingrosso.
Zdjęcie Tove Lo
  Jeżeli natomiast chodzi o Tove Lo, a tak naprawdę Tove Ebbę Elsę Nilsson ( ciekawe jak się to jej mieści w paszporcie) także pochodzi ze Szwecji, choć nie jest ona jeszcze tak bardzo znana. W zasadzie działa dopiero od 2012 roku, dlatego karierę ma jeszcze przed sobą. Głównie znana jest ze swojego pierwszego hitu pt. ,,Love Ballad'', choć można ją kojarzyć również z takich utworów jak ,,Habits'', który także był jej dużym sukcesem oraz ,,Strangers'', nagrany z Seven Lions oraz Myon&Shane. Do tej pory wydała jedynie jeden album zatytułowany ,, Queen of the Clouds'' i nadal rozwija swoją karierę w czym ten kawałek ( tak myślę) powinien jej pomóc.
  Co do oceny ogólnej.
 Cieszę się, że Alesso wrócił w wielkim stylu na scenę muzyczną, gdyż szczerze mówiąc bardzo mi go brakowało. W całym tym natłoku bezwartościowych i nudnych piosenek, on mi się wydaje jedną z niewielu barwnych postaci. Po tym jak Swedish House Mafia rozpadła się, miałam nadzieję, że utrzyma się na scenie bardzo długo i cieszę się, że po dosyć długiej przerwie wrócił i jest gotowy do kolejnego podboju!
Zdjęcie Alesso
  Ale trochę odbiegłam od tematu. Po pierwsze, co zwróciło moją uwagę: teledysk, który może nie jest mistrzostwem, ale przynajmniej nie jest zrobiony według znanego wszystkim schematu: impreza, skąpo ubrane dziewczyny itp. Nie wiem dlaczego, ale spodobał mi się ( co obecnie w moim przypadku jest rzadkie ), choć według mnie fragmenty, gdy była pokazywana Tove Lo były nieco zbędne. Moim zdaniem nieco za często się pojawiała- zamiast tego można było bardzie rozwinąć tą historię o której wam napiszę w kolejnej części tej notki i jeszcze bardziej zaciekawić słuchacza, jednak przyznaję: nie jest źle. Widać, że twórcy chociaż troszeczkę się postarali, co w świecie teledysków, które głównie wybijają się tylko przez kontrowersyjne części naprawdę cenię. Mogło być lepiej, jednak nie jest tragicznie. Wideoklip moim zdaniem jest na optymalnym poziomie o ile można to tak określić. 
  Co do utworu to ,,Heroes'' bardzo mi się podoba: prosty i chwytliwy, bardzo szybko wpada w ucho przez co już następnego dnia go sobie nuciłam i za nic nie mogłam uwolnić. W dodatku Alesso zachował tutaj swoje charakterystyczne brzmienia, które sygnalizują, że to jest jego i tylko jego utwór. Bardzo mi się podoba oryginalność, która może nie jest jakaś duża, ale w porównaniu do innych utworów jestem bardzo zadowolona z tego kawałka. Uwielbiam numery, gdzie piosenka nie jest super zachwycona, a mimo to porywa i w dodatku aż tak szybko się nie nudzi, czego przyznaję się bardzo obawiałam. Jednak jak na razie z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że słucham jej już dosyć długo i jak na razie nie znudziła mi się. Co więcej- chce się jej jeszcze więcej słuchać, czuje się pełen niedosyt. Jest to zupełne przeciwieństwo tego co było np. w przypadku ,,Beating Heart'' Ellie Goulding. Cóż mogę więcej powiedzieć? Nic dodać i nic ująć.
Zdjęcie Tove Lo
  Co do Tove Lo... no cóż, ma ładny głos, ale kariery wspaniałej wokalistki jej nie wróżę, przynajmniej w innych stylach muzycznych. Znowu nie było tej wyrazistości, tego znaku że ona jest obecna w piosence i w zasadzie jest jej ważnym elementem. Poza tym w jej głosie nie było żadnych dużych emocji- dopiero po kilkunastu przesłuchaniach udało mi się to wyłapać, ale poza tym ona wtapia się w tło, nie widać jej do końca. Może i ma śliczną barwę głosu, jednak jej wokal to nie jest jakiś fenomen i nie wiem czy sama długo utrzymałaby się na naszej międzynarodowej scenie muzycznej. Ewentualnie mogłaby zrobić tak jak Bright Lights, która występuje niemal we wszystkich utworach DJ-a 3lau ( o którym zresztą chcę niedługo napisać) i po prostu zawrzeć z kimś na stałe współpracę, ale nie wiem czy to na dłuższą metę jest dobre. W każdym razie: według mnie nie ma żadnego szaleństwa. Tove Lo ładnie śpiewa, nie mogę zaprzeczyć, ale czy sama utrzyma się na scenie muzycznej to już jest niewiadoma.
  I przyszedł czas na tekst, który na pozór zwykły i oklepany dla mnie był dosyć ciekawy, zwłaszcza gdy obejrzałam teledysk:

,,Wszyscy mają tę moc
Ale nie dostrzegają tego czego nie rozumieją
Snują się dookoła godzinami 
Ty i ja mamy mamy świat w w zasięgu naszych dłoni''

  Ten fragment podoba mi się najbardziej z całego tekstu, gdyż moim zdaniem właśnie ci tytułowi bohaterowie to w zasadzie może być każdy z nas. Obecnie większość ludzi cierpi z powodu niskiej samooceny czy tego, że ktoś ich nie docenia. Jest tak głównie dlatego, że m.in. chcemy zbliżyć się do ideału kreowanego przez media lub po prostu ktoś wyróżnia się z tłumu. Tutaj z kolei jest napisane o tym, że to jest dobre; każdy ma moc, aby zmieniać świat i być sobą. Każdy z nas coś potrafi, ma jakiś dar talent i może z nim zrobić coś dobrego. Po co się poddawać presji otoczenia, skoro można być kim się chce? To, że ktoś jest inny i chce coś zmienić to jest właśnie bardzo dobre, zwłaszcza w świecie, gdzie ( nie okłamujmy się ) odmienność jest często odrzucana. Jest to według mnie pewnego rodzaju motywacja dla tych, którzy w siebie nie wierzą, nie widzą dla siebie nadziei i cieszy mnie to, że w styl muzyczny, gdzie teksty nie miały jakiegoś głębszego przekazu coś takiego wprowadzono. Naprawdę jestem z tej piosenki pod tym względem bardzo zadowolona, a fakt że właśnie połączono teledysk z tekstem. Dla mnie to jest naprawdę pozytywna odmiana po tych wszystkich hitach, które nie miały żadnego sensu i nie mam tutaj żadnych zastrzeżeń.
  Czas więc na krótkie i treściwe podsumowanie. Moim zdaniem jak na Alesso jest to jeden z jego najlepszych numerów: prosty, ale imponujący i chwytliwy. Mimo pewnych niedociągnięć w wokalu Tove Lo jestem zadowolona, choć jednocześnie nadal czuję niedosyt, że mogło być lepiej. Wiadomo, człowiekowi się nie dogodzi, ale tutaj według mnie jest wykonany kawał dobrej roboty i daję... 7,5/10.


Zdjęcie Alesso

Jeżeli utwór ,,Heroes'' przypadł wam do gustu, serdecznie zapraszam do przesłuchania innych piosenek zarówno Tove Lo jak i Alesso:

,,Tear The Roof Up''


,,Years'' (feat Matthew Koma''


,, Habits''

,,Thousand Miles''



Tak, wiem, powinna być teraz notka Destroyi, ale z racji tego że nie ma czasu napisać postu, musiałam ją zmienić, aby jej zbytnio nie obciążać. Wiadomo, rzeczywistość się o nas dopomina. Mam nadzieję, że ci, którzy czekają na jej recenzję to zrozumieją. Na pocieszenie dodam, że tym razem na 99% to ona będzie autorką kolejnej recenzji, tak więc czekajcie cierpliwie!
Powoli zastanawiam się ( po raz kolejny ) nad reaktywacją fan page'a, gdyż tam mogłabym urządzać dyskusje, które tutaj nie wypalają, swobodnie można by było właśnie podyskutować i podawałabym także szybciej piosenki, które są obecnie na topie, a których nie mogę skomentować bo ostatnio w ogóle nie mam czasu. Czy ewentualnie ktoś byłby zainteresowany czytaniem w ogóle fan page'a? Czekam na odpowiedź oraz o wasze opinie na temat powyższego utworu.
A no i właśnie! Bym zapomniała! Już niedługo możemy dobić do 50 tys. wyświetleń! Jeżeli to tempo się utrzyma, przewiduję że te 50 tys. wyświetleń nastąpi za mniej więcej półtora tygodnia. Pol@ zaproponowała kiedyś ciekawy pomysł na post i być może, o ile oczywiście czas na to pozwoli, będziemy mogły go zrealizować. Już się nie mogę doczekać!
Także dziękuję za uwagę i miłego słuchania muzyki!

3 komentarze:

  1. Może i słuch o nim zaginął po Calling, ale na szerszą skalę! Jak ktoś zna go i lubi jego muzykę to wie, że wcale nie miał przerwy w robieniu piosenek. Ba nawet osiągał w miarę dobre pozycje na listach przebojów. Remix If I Lose Myself dobrze sobie radzi. Nawet był kilka notowań u mnie na liście. :) No i też właściwie odwalił całą robotę przy Under Control, gdzie współtworzył wspólnie z Calvinem i wokalistą Hurts.
    A jak poszło Alesso w Heroes? Ja tam uważam, że jest świetnie. Na twórczości Alesso można polegać. No i jeszcze mamy Tove Lo na wokalu. Jak zobaczyłem, że akurat ma być taki duet to wiedziałem, że będzie dobrze. No i się nie myliłem, bo wyszło świetnie jeśli chodzi o piosenkę. Teledysk też całkiem dobry, bo nie ma właśnie gołych bab i imprezy. Ale też przesłanie piosenki jest całkiem fajne. O tym, że każdy ma to coś i może zmienić świat. Lubię takie przesłania, bo są one pozytywne. A przez to teledysk też jest całkiem fajny. Jak ja się cieszę, że mogę słuchać właśnie takiego Heroes. I niekoniecznie jest ono znane na jakąś taką mega skalę, czego nie lubię.
    Myślę, że dobry jest pomysł z tą reaktywacją fanpage. :)
    Czekam na kolejne notki, bo bardzo je lubię. :)
    http://zyciejestmuzykaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Teledysk oryginalny i ciekawy. Teledyski, które ostatnio się pojawiają, są albo nudne, albo komercyjne. Piosenka ma fajne brzmienie, ale nie powaliła mnie. ;)
    songnevergrewold.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za Tove Lo ani alesso. Ich wspólny kawałek na kolana raczej nie powala.

    OdpowiedzUsuń

Coś ci się podoba=napisz
Coś ci się nie podoba, nie zgadasz się z moim zdaniem=napisz
Dyskusja mile widziana. Nie bawię się w obs za obs i kom za kom. Komentarze zupełnie bez sensu będą usuwane!
Anonimy także mogą komentować.

Sleeping with Sirens- Fly (wersja Nightcore i oryginał)

      Aby wynagrodzić wam tą długą nieobecność (przynajmniej w części) postanowiłam w tej notce przedstawić wam... hm, jedną pios...