wtorek, 30 grudnia 2014

Top 10 by Destroya

Witam, dziś ja chciałabym przedstawić Wam najlepsze według mnie utwory. Wybór był bardo trudny, bo i w setce bym się pewnie nie zmieściła, a tu do dziesięciu musiałam się zwinąć. Postawiłam jednak na różnorodność, zamiast dać pół na pół np. MCR i Comę. Ale dosyć ględzenia, do rzeczy.

10. Piotr Rogucki – Mała 


Jak wiadomo, Roguckiego bardzo lubię, prawie w każdym wydaniu. Tutaj jest taki bardziej delikatny niż zwykle. Piosenka utrzymana raczej w wolnym tempie, więc i na tego doła, którego my, dziewczyny, czasem miewamy, nada się idealnie. Tekst jest jaki jest. Nie ma co się doszukiwać głębokich myśli czy ukrytych wartości, bo ich tam nie ma. Jednak utwór bardzo mi się podoba, takie słodzenie z jego strony do adresata. Cieszy mnie to, że Roguc pokazał swoje inne oblicze, inne niż w Comie. 

9. My Chemical Romance – All I want for Christmas is you


Cover Mariah Carey. Długo zastanawiałam się jaką piosenkę tego zespołu wziąć. Postawiłam nie dość, że na cover, to jeszcze na coś sezonowego. Może jestem dziwna, ale zdarza mi się tego wydania słuchać i latem, i wiosną, i jesienią, no i zimą siłą rzeczy. Chłopacy, moim zdaniem, nadali temu utworowi niesamowitą energię. W oryginale bardzo mi tego brakowało. A tutaj jest moc, siła, energia i ogólnie taka świąteczna impreza. Jeszcze dodam, że uwielbiam te momenty, w których komponują się głosy Franka i Gerarda. Ot taki sentyment.

8. Myslovitz – Dla Ciebie


Tu też był problem, którą piosenkę wybrać, bo jak powszechnie wiadomo, lista jest długa i szeroka. Dla Ciebie jest dla mnie takim osobistym pocieszaczem. Piękny tekst, oczywiście smutny, trochę o poświęceniu, oddaniu. Takie wyznanie miłości trochę, pokrętne ale jednak. I pokazanie tej siły, którą się ma w czasie walki o drugą osobę: „Naprawdę na dużo mnie stać...”. Warto też zwrócić uwagę na bardzo stonowany akompaniament., który „daje się wyzwolić” tylko w refrenach. Utwór ten jest też przykładem tego, że stare nie znaczy gorsze. Wiele bym dała, żeby Myslovitz nadal takie było. Jednak wiem, że ich zmiana (już pomijając zmianę wokalisty) była nieunikniona. Postęp czy coś.

7. Frank Iero and the Celebration – Weighted



Gdyby ktoś nie wiedział, to ten mały, energiczny z MCR. Zespół się skończył, to solowe kariery się rozpoczęły. W tym przypadku wyszło to na dobre. Piosenka jest wesołą masakrą. Krwawy teledysk z latającymi jelitkami dodaje jej uroku. Jest wesoło, radośnie, energicznie i to mi wystarczyło, aby ta piosenka się tu znalazła. Mam wrażenie, że Frank się dusił w MCR. Był dużo bardziej nieokiełznany niż reszta. I tutaj nam pokazał, że też potrafi. W tekst się nie będę zagłębiać, bo na to potrzebuję więcej czasu. Ale jak najbardziej polecam całą płytę, którą wydał kilka miesięcy temu. 

6. Nickelback – Hero


Covery już były, to czas na soundtrack. A konkretnie soundtrack ze Spider-Mana. Piosenka już dość wiekowa, a nadal niesamowita. Jak wiecie, lubię kręcić się po kręgach minimalnie delikatniejszych niż rockowe. Muzyka wydaje się być tu taka ciężka, jednak z każdym kolejnym dźwiękiem pozwala odetchnąć. Wokaliści też wymiatają, pełnym, charyzmatycznym głosem. Dopełnieniem jest teledysk – fragmenty z filmu przeplecione z ujęciami chłopaków na dachu budynku. Niby to wszystko już dość stare, ale myślę, że dalej aktualne. Do tej pory Hero jeszcze mi się nie znudziło, więc mam nadzieję, że nigdy się nie znudzi.

5. Magic! - Rude


Jeśli chodzi o ten numer, to pojawił się ze względu na sentyment. Rude towarzyszyło mi przez pewien okres w moim życiu, jeden z lepszych w moim życiu. Jakby nie było, ma fajne reggae'owe brzmienie, zespół sam w sobie też bardzo sympatyczny. Ale to takie trochę gwiazdy jednego przeboju. Bo o innym przeboju nie słyszałam, na pewno istnieją, myślę nawet, że mogłyby się spodobać, ale jakiejś promocji to im brak. Tekst jest o miłości, ale cechuje go lekkość. A w teledysku możemy obejrzeć pewną miłosną historię – tu również jestem na tak.

4. Łzy – Agnieszka


W kwestii wartościowej, tekstowej, muzycznej i jakiejkolwiek nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Bo w Agnieszce nie ma nic niezwykłego, w dodatku stary hit, odesłany do lamusa. Jednak życie bez niej byłoby jakieś takie puste. Bo kto z nas nie tańczył przy tym na wakacyjne imprezie? Kto tego nie śpiewał przy byle okazji? Chyba nikt. To legenda, stary kultowy kawałek. I uwielbiam to śpiewać na karaoke, w domu, gdziekolwiek. Wprowadza taki powiew lata, energii. Zdecydowanie jeden z lepszych polskich hitów.

3. Linkin Park – Bleed it out


Linkin Park też znane, pojawiło się już u Blue, z innym kawałkiem, ale jednak. Zespół znany, ceniony i fajny. Tak pokrótce. Bleed it out jest dość krótkim utworem, niespełna trzyminutowym, ale to wystarcza, żeby poczuć ten rytm nadawany głównie przez bęben. Głos Chestera też odgrywa tutaj fajną rolę. Ale mnie chyba najbardziej przekonała niesamowita rytmika refrenu, każde słowo idealnie dopasowane w odpowiedni dźwięk. I jeszcze te momenty screamo. Chłopacy mają wiele innych ciekawych utworów, więc kto jeszcze się z nimi nie zapoznał, to gorąco zachęcam!

2. Artur Rojek – Czas, który pozostał


No i mamy byłego frontmana Myslovitz! Trzeba przyznać, że się nieco rozwinął. Jego teksty są piękne, pełne metafor i ukrytych znaczeń. Podobno to płyta o przeszłości. O dzieciństwie Rojka i jego dzieci. Możliwe, nie analizowałam aż tak wnikliwie. Ale dlatego ta piosenka? Była drugą, którą poznałam. Spotkana gdzieś w internetach, wydanie LIVE z warszawskiej Królikarni (swoją drogą polecam cały koncert). Przesłuchałam chyba z dziesięć razy rzędem, zakochałam się w tych emocjach, słowach. Od dawna nie miałam takich ciar jak przy tym. Te pierwsze dźwięki, taka niby katarynka i refren, który wydaje mi się mega mocny, to wszystko sprawia, że słucham tego niezmiernie często.

1. Coma – System


I mamy zaszczytne pierwsze miejsce! I to polskie pierwsze miejsce, bo cudze chwalicie, swego nie znacie. A czasem warto poznać. Przed Comą długo się wzbraniałam, w końcu uległam i przesłuchiwałam kolejne utwory. Wciągnęły mnie. Chciałam napisać co cenię w sobie ich twórczości najbardziej, ale okazuje się, że wszystko. Bo teksty są genialnym materiałem pod analizę, muzyki bardzo przyjemnie się słucha, jest pełna emocji, a wokal... Taa, rozpływam się, i to za każdym razem. A System to wszystko w sobie łączy, jedynie do teledysku mam zastrzeżenia, ale wybaczę, bo trochę to lat już ma. Nastrój, który wprowadza ten utwór jest genialny. Po prostu świetny numer i tyle.


Z mojej strony to tyle, dodam jedynie, że w czasie tworzenia mojego TOP10, miałam zamiar dodać Marsowe Closer to the edge. Ale kiedy zobaczyłam to u Blue, zrezygnowałam, dajmy szansę innym utworom. Chociaż ten utwór ma tyle mocy... No nic. 
Zapraszam do komentowania.

PS: A i byśmy pewnie zapomniały: życzymy pijanego sylwestra i szampańskiej zabawy (ale nie przesadźcie, bo będziemy za wami tęsknić)

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych świąt!

Nie, niestety dzisiaj notki nie ma. Chciałam (a w zasadzie we dwie z Destroyą) złożyć wam życzenia świąteczne. Nie chcę ściągnąć niczego z internetu, takie życzenia prosto z serca chyba bardziej się liczą, czyż nie?
Tak więc wesołych świąt, kochani! Oby muzyka was nigdy nie opuszczała, była dla was uniwersalnym lekiem. Abyście spędzili miło czas w rodzinnym gronie (a nie przy internecie!), dużo super prezentów, aby każdy was spełnił też swoje marzenia, żeby ten czas upłynął wam na radości, a nie smutku, bo to są takie dwa unikalne dni w roku, gdzie choć raz można zapomnieć o szarej rzeczywistości i cieszyć się życiem wraz z rodziną i przyjaciółmi (choć niektórzy robią to przez cały rok xD).
Tak więc załoga Music World serdecznie pozdrawia (o ile ktoś tu wgl jest) i jeszcze raz:
WESOŁYCH ŚWIĄT


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Top 10 by Blue

Jako, że dobiliśmy do 50 tysięcy wejść, chciałyśmy (obydwie z Destroyą) jakoś wam podziękować za to, że nas czytacie i jesteście z nami już tyle czasu, bo blog ma już z dwa trzy lata i choć miał bardzo ciężkie początki to jednak myślę, że teraz jest naprawdę dobrze. Obydwie postanowiłyśmy napisać notkę nieco inną niż dotychczas i o to wpadłyśmy na ten pomysł. Mamy nadzieję, że nasze propozycje wam się spodobają i będzie to może nie coś bardzo nowego, ale w jakiś sposób to ,,uczcimy''.

Tak więc serdecznie zapraszam do czytania mojego top 10. Chyba wiesz, gdzie kliknąć.


Sleeping with Sirens- Fly (wersja Nightcore i oryginał)

      Aby wynagrodzić wam tą długą nieobecność (przynajmniej w części) postanowiłam w tej notce przedstawić wam... hm, jedną pios...