piątek, 13 września 2013

Skid Row- Big Guns


  O to i czas na pewnie długo wyczekiwanie zamówienie użytkowniczki Jovizma. Na początku byłam dosyć sceptycznie nastawiona do tego zespołu, zwłaszcza, że jest to stary zespół i nie będę ukrywać, że rzadko zwracam na takie grupy uwagę. Pewnie dla wielu to dziwne, bo w końcu słucham tego rocka, ale z dystansem podchodzę do starych piosenek. Jak dla mnie to jest normalka. No, ale każdy ma swoje zdanie. W każdym razie o to i moja opinia.

Zdjęcie Skid Row  Krótkie fakty muzyczne. Skid Row jest to kolejny amerykański zespół ( były dwa zespoły o tej nazwie i mam nadzieję, że trafiłam na ten właściwy, jeżeli nie, to się poprawię), który został założony w 1986 roku w New Jersey ( ten stan to pewnie każdy kojarzy z serialów MTV, za którymi ja osobiście nie przepadam, a wręcz uważam je za śmieszne w negatywnym sensie). Pierwotny skład został założony przez Dava Sabo oraz Rachela Bolana, a następnie dołączyli: Sebastian Bach ( to mi się kojarzy z Janem Sebastianem Bachem) , Scottie Hill oraz Rob Affuso. Piosenka ta pochodzi z pierwszej płyty (zgodnie z życzeniem Jovizmy) o nazwie ,, Skid Row'', która odniosła wielki sukces, docierając na 6 miejsce w notowaniu Billboardu, a chyba wszystkim wiadomo, że znalezienie się na którejś liście tego magazynu to jest jakiś zaszczyt. No, ale czas na ocenę ogólną.
  Nie wiem dlaczego, ale od razu po przesłuchaniu piosenka skojarzyła mi się z filmami sensacyjnymi. Może dlatego, bo często takie utwory tam są? W każdym razie, to było moje pierwsze skojarzenie. Drugie, to, że Skid Row bardzo mi przypomina inne stare zespoły np. Iron Maiden. Krótko mówiąc niczym mnie tu nie zaskoczono, choć muszę przyznać, że solówka była po prostu świetna, a atmosfera podczas słuchania piosenki nieziemska (i ciężka to uzyskania dla większość artystów tego gatunku). Co prawda nie darzę wielką sympatią starych piosenek rockowych, ale przyznajcie, że solówki mają świetnie. Nie to, co czasem występuje w naszych współczesnych rockowych numerach: parę brzdąknięć gitarą i koniec ,, wielkiego finału''. Ale wracając do ocenianego utworu: nie zachwycił mnie niczym szczególnym, jednak ma to coś, co przyciągnęło moją uwagę, a uwierzcie, że w przypadku takich piosenek, ciężko mnie zaciekawić, więc tu Skid Row mają u mnie dużego plusa. Co prawda niektórzy z was pewnie zaczną mnie krytykować albo mówić: ,, oceniła taki świetny zespół tak słabo?'', ale to jestem ja i to moja opinia, nie musicie jej podzielać. Co prawda widzę z recenzji, że bardzo dużo osób uważa ten utwór i tą grupę za coś wspaniałego np. jedna z recenzji zaczyna się słowami: Szczerze dziwię się, że Skid Row potrzebowali protekcji samego Jona Bon Jovi, aby podpisać kontrakt płytowy. Taki zespół? Z takim potencjałem? No, ale czasy były ciężkie. Nie będę wszystkiego cytować, po prostu chciałam wam pokazać, że wiele osób ta muzyka w pewien sposób zaciekawia, zachwyca na swój sposób, jednak mnie to po prostu nie rusza. A wy co myślicie o tym zespole?
  I czas na wokal o którym widać, że mówi się w samych superlatywach. Według jednej z recenzji Sebastian Bach ( wokalista) ma nienaganną technikę wokalną oraz obłędną skalę głosu. No cóż, muszę się z tym zdaniem zgodzić. Sebastian naprawdę potrafi śpiewać i umiejętnie korzysta ze swojego talentu. Niektórzy wokaliści często mają ,,to coś'', ale nie wiedzą jak to wykorzystać, natomiast on wiedział doskonale, dzięki czemu pokazał swój profesjonalizm. Tutaj mogłabym dać ocenę 10/10. Widać, że zna się na rzeczy i wie jak dobrze śpiewać, i olśnić publikę swoim głosem.
   Przyszła pora na ocenę tekstu, który mnie bardzo zaskoczył. Co prawda jest o tym, jak to piękna dziewczyna zwróciła na siebie uwagę jakiegoś chłopaka, co uważam za oklepany temat, jednak wpleciono tutaj także inne ważne wątki. Najbardziej ze wszystkich podoba mi się ten wers:

,,Wiem z doświadczenia że miłość to wojna a przyjaźń byle bitwa pokona''

  Pewnie wielu z was pomyśli, czemu tak się ekscytuję jedną linijką tekstu piosenki, jednak ten jeden tekst to jest to, na co czekałam. Porównując utwory, które oceniłam, a ten, widać tą różnicę. Niektórzy piszą o czymś ważnym, inni piszą o miłości co jest oklepane, a różnie to wychodzi. Ci ,, inni'' jednak nie pomyśleli, że takie coś można tu wpleść. Ta linijka to sama prawda, przynajmniej według mnie. Jeżeli miłość ma ,, pokonać wojnę'' to tylko ta prawdziwa. Kiedy pary ze sobą zrywają, często toczą ze sobą ,, wojny'', a przyjaciel? Prawdziwy często jest przy nas w najgorszych chwilach i ten kto kogoś takiego ma, jest wielkim szczęściarzem lub szczęściarą. Przecież miłość to nie tylko piękne kwiatki i czekoladki, które mają jedynie znaczenie symboliczne. To wzajemne zaufanie i chęć bycia z tą osobą, cokolwiek by się działo. A do czego zmierzam? Że fałszywa miłość lub nieodwzajemniona, prowadzi często do tych ,, wojen'', czyli w naszej rzeczywistości kłótni i rywalizacji. A przyjaciel? Prawdziwy zawsze przy tobie będzie i będzie się starał, abyś wyszedł z każdej sytuacji bez szwanku. Przynajmniej tak ja tą jedną linijkę zinterpretowałam. Co prawda Skid Row napisali o tej miłości, o której można usłyszeć w większości piosenek jednak dali tutaj coś od siebie i za to mają u mnie plusa. Najbardziej w różnych wykonawcach cenię właśnie oryginalność, a tutaj to jest. Po prostu szacunek dla tego zespołu. 
  I teraz podsumowanie. Jak mówiłam to tylko mój osąd, nikt nie musi się ze mną zgadzać. Zespół ma potencjał, jednak jego muzyka do mnie nie przemawia. Widać jednak, że są oni oryginalni, utalentowani no i co tu dłużej gadać: mają w sobie to coś, czego brakuje wielu grupom z tego gatunku muzyki. Jak na razie daję im ocenę 8/10. A wy co o nich myślicie?
  Tu macie link do całego albumu:

  Jak też powiedziałam wcześniej, następna notka będzie na temat wykonawcy lub wykonawców, których sama wybiorę ( ewentualnie napiszę o czymś innym). Dopiero potem zrealizuję zamówienie Jetta Jett, gdyż uważam, że lepiej zrobić taką mini przerwę. Mam nadzieję, że Jetta Jett to zrozumie. Dziękuję wam również, że cały czas jesteście ze mną. Wybaczcie, że długo nie piszę, ale to mój ostatni rok w mojej szkole i muszę się sprężać z ocenami od początku. Trzymajcie kciuki i trzymajcie się! Serdecznie zapraszam do komentowania oraz życzę miłego słuchania muzyki!
  

3 komentarze:

  1. WOW, bardzo długo recenzja. Moim zdaniem mimo tego, że jest baardzo długa, to jednak ma sens.

    Dodałam komentarz do SPAM, i proszę, byś go zobaczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej już od około 3 tygodni czekam na twoje pytania do naszej wywiadówki. Prosiłaś żebym podała ci maila w zakładce "wywiadówka" więc podałam, ale pytań dalej nie dostałam.

    my-world-lol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki wielkie za tą recenzję :)
    Ogólnie sama sądzę, że dwa pierwsze albumy są najlepsze. Trzeci album jest o wiele cięższy i może nie trafić do odbiorców. Poza tym po odejściu Bacha i Affuso z zespołu, Skid Row to już nie jest tym samym zespołem co kiedyś. Co prawda nagrywają płyty, ale to już nie to samo. Jak sama napisałaś, album kojarzy się z filmami sensacyjnymi. Nie zdziwiło mnie to, gdyż "18&Life" opowiada o chłopaku, który poszedł za kratki, bo zabił kumpla. W "Youth gone wild" wokalista śpiewa, że 'są dziećmi- problemami i całe życie spędzają na rozprawach sądowych' ;)

    OdpowiedzUsuń

Coś ci się podoba=napisz
Coś ci się nie podoba, nie zgadasz się z moim zdaniem=napisz
Dyskusja mile widziana. Nie bawię się w obs za obs i kom za kom. Komentarze zupełnie bez sensu będą usuwane!
Anonimy także mogą komentować.

Sleeping with Sirens- Fly (wersja Nightcore i oryginał)

      Aby wynagrodzić wam tą długą nieobecność (przynajmniej w części) postanowiłam w tej notce przedstawić wam... hm, jedną pios...