sobota, 2 marca 2013

One Ok Rock- Re:make

  Witam wszystkich. Przepraszam was, że długo nie pisałam, ale nie mam czasu. Jest coraz gorzej z testami i mam coraz trudniejszy materiał, więc nie mam za dużo wolnego czasu. Na szczęście wczoraj była godzina wychowawcza i gadałam z moją koleżanką, która uwielbia Japonię. Dzięki niej mam naprawdę dobrą piosenkę, którą wam dziś przedstawię. 
  A i zamówienie Mój Mózg 13 zrealizuję w najbliższym czasie. Nie zapomniałam o tym.
  Więc bez zbędnych wstępów, o to i zespół One Ok Rock w piosence ,, Re:make''


  One Ok Rock gra chyba mało znany J-rock, czyli japoński rock. Jedna dziewczyna kiedyś się chyba trochę obraziła, że nie pisałam nic o tym gatunku muzyki. Szczerze: nawet o nim nie słyszałam. Postanowiłam się jednak czegoś o nim powiedzieć i nie pożałowałam. A dlaczego? Czytajcie dalej.

  Tak jak moja koleżanka mi mówiła, J-rock przypomina normalny rock.  Na początku myślałam, że to nie przypadnie mi zbytnio do gustu, ale stało się inaczej. W zasadzie ta piosenka przypomina mi utwór jakiegoś zespołu amerykańskiego. Ale to nie jest minus. Nie przeszkadza mi to, a nawet się podoba. Połączenie rocka z Japonią- naprawdę niezłe połączenie.
  Bardzo spodobał mi się rytm. I oczywiście są moje ukochane gitary. Melodia porywa i jest łatwa do zapamiętania. Bardzo mi się spodobała: niby prosta, ale na swój sposób pociągająca i krótko mówiąc: świetna! I to co kocham: solówka, która jest naprawdę dobra. Po prostu tutaj zespół ma u mnie dużego plusa. Nie ma żadnych niedociągnięć czy chaosu, jak w poprzednim zespole. I dobrze, bo kolejnego zespołu takiego jak poprzedni nie chciałabym słuchać. 
  Co do wokalu, w zasadzie nie ma co zbytnio opisywać. W sam raz do piosenki. Na szczęście, nie ma fałszu, co mnie często irytuje w wielu piosenkach. Po prostu wokal jest dobry i pasujący do piosenki. Nie potrzeba tu żadnych wysokich dźwięków  czy popisów. Dobry wokalista lub wokalistka nie koniecznie muszą wyciągać wysokie dźwięki albo eksperymentować z głosem. W śpiewaniu w końcu chodzi o to, aby wyrazić siebie i być sobą, a nie kimś innym, co nie? W końcu: muzyka to forma wyrażania uczuć. Nie tylko służy do dobrej zabawy.
  Tekst. Tu jest bardzo ciężko coś stwierdzić: jest tu pomieszany angielski z japońskim. I szczerze: to naprawdę dobre połączenie. Nigdy nie wpadłabym na pomysł, aby połączyć japoński z angielskim. To mi się bardzo spodobało.
  Ciężko na początku jest wychwycić sens utworu. Jedna zwrotka rzuciła mi się w oczy. Nie będę pisała całej tej zwrotki, gdyż jest ona po japońsku. Napiszę jej tłumaczenie:


,, Jak wiele razy widziałaś mój upadek?
Ale teraz wiem, że nie jesteś jedyną rzeczą,, jak przedtem''
  
  Dla mnie to zabrzmiało zupełnie tak, jakby wokalista miał dziewczynę, która się zmieniła po jakimś czasie i złamała mu serce. Jeżeli dobrze to zinterpretowałam to przyznaję rację. Czasem ludzie wydają się inni niż wcześniej albo zmieniają się na gorsze. Choć zmiana znajomych nam osób nas boli, to niestety zmiana bliskich nam ludzi jest jeszcze gorsza. Brawo za przesłanie.
  Opinie innych nie są niestety rozbudowane. W zasadzie jest ich bardzo mało. Widać, że ten gatunek jest niezbyt znany, przynajmniej w Polsce i niedoceniany. Mam nadzieję, że moja notka zachęci wielu to tego rodzaju muzyki. Naprawdę warto ich posłuchać. Coś dla tych, którym znudził się albo lubią rock.
  Więc teraz małe podsumowanie: wszystko jest tutaj dobrze: poukładane, nie ma żadnych niedociągnięć czy chaosu. Wokal pasuje do tego numeru, nie ma fałszu czy jakiś wariacji. Piosenka ma sens, szybko można ją zapamiętać i łatwo się nie nudzi- za co jest kolejny plus. Nienawidzę utworów, które są przebojami przez co najmniej tydzień. Dla mnie takie ,, hity'' nie są żadnymi piosenkami.
  Skala... daję  7,9/10.     
  
   

5 komentarzy:

  1. Ja nie lubię Japonii, Chin, Korei i innych państw, gdzie jedzą koty i psy ;o. Tak więc ta piosenka jest moim zdaniem zwyczajna, ale wokalista jest świetny, nie mogę ukryć ! :).
    W wolnej chwili zapraszam ; http://the-szlachta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm, jakoś nie szczególnie przypadła mi do gustu ta piosenka. Pozostanę przy klasycznym rocku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Średnio mi się podoba ten utwór choć wokalista rzeczywiście ma ładny wokal. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hymm... Znam się trochę na j-muzyce. Słucham bardzo dużo j-rocku. Jeśli chodzi o OOR to jest to praktycznie zwykły rock, tylko w języku japoński (no i angielskim, bo akurat Taka śpiewa w dwóch językach). Natomiast prawdziwy, klasyczny "j-rock" różni się od "rocku" nie tylko literką "j", ale całością. J-rock jest powiązany z Visual kei (ogólnym stylem, nurtem muzycznym). Dlatego też Ci, którzy nigdy wcześniej nie mięli styczności z j-rockiem mogą nie zauważyć żadnej różnicy słuchając OOR. :)
    Polecam posłuchać jakiegoś albumu The Gazette bądź też Dir en Grey - mogą wydawać się z lekka ciężkie, ale też polecam Mucc, czy Spyair (są zdecydowanie lżejsze). Od razu zauważysz różnicę między nimi, a OOR :)
    Może też zdecydujesz się coś zrecenzować?

    OdpowiedzUsuń

Coś ci się podoba=napisz
Coś ci się nie podoba, nie zgadasz się z moim zdaniem=napisz
Dyskusja mile widziana. Nie bawię się w obs za obs i kom za kom. Komentarze zupełnie bez sensu będą usuwane!
Anonimy także mogą komentować.

Sleeping with Sirens- Fly (wersja Nightcore i oryginał)

      Aby wynagrodzić wam tą długą nieobecność (przynajmniej w części) postanowiłam w tej notce przedstawić wam... hm, jedną pios...