Aby wynagrodzić wam tą długą nieobecność (przynajmniej w części) postanowiłam w tej notce przedstawić wam... hm, jedną piosenkę, ale w dwóch zgoła odmiennych wersjach. Jeżeli ktoś dzielnie czytał wcześniejsze notki, na pewno wcześniej spotkał się z tym zespołem, ponieważ mówiłam już o nim dwukrotnie, dlatego między innymi postanowiłam od nich zacząć. Krótko mówiąc: o to po raz kolejny Sleeping with Sirens z piosenką ,,Fly''.
Ale może do rzeczy. Zespołu raczej nie muszę przedstawiać po raz enty- jeżeli jest wśród was ktoś ,,niewtajemniczony'' to radziłabym się cofnąć do pierwszego postu na temat tego zespołu (odsyłam do zakładki ,,Spis utworów'') i tam na pewno znajdziecie informacje, które być może was zainteresują. Z tego też powodu, pozwólcie że od razu przejdę do oceny.

Co do wersji nightcore natomiast- kocham i to całym sercem! Dopiero w niej z utworu jest wydobywane to co najlepsze- siła, jakaś zmienność i coś intrygującego. Przy niej się nie nudzę, nie mam ochoty jej wyłączyć- nie tylko się przy niej dobrze bawię, ale odstresowuję i w sumie, gdyby ktoś chciał, spokojnie mógłby do tego jakoś zatańczyć.
Oczywiście, w tej wersji głos wokalisty jest dość zniekształcony (jedna z dość charakterystycznych cech nightcore'u), ale z drugiej strony wydaje mi się, że jednak twórca aż tak go nie zmienił- trzeba przyznać, że nawet bez ulepszania głos Kellina jednak ma tą dziwną, dziewczęcą nutę, czego zresztą można było doświadczyć podczas niektórych momentów w ,,If you can't hang''. Dlatego uważam, że jednak to ulepszenie wyszło stanowczo na plus utworowi- nie jest on nijaki, ale zdecydowany, ciekawy i na pewno bardziej... hmm dookreślony niż jego pierwotna wersja- tutaj nie słychać tego dziwnego niezdecydowania pt.,,ej, to gramy w końcu coś wolniejszego czy szybszego?''.
Co do tekstu natomiast... no cóż, nie mogę powiedzieć że czuję wielkie rozczarowanie, bo w końcu miłość jest powszechnym tematem nie tylko piosenek, ale wszelkiego rodzaju sztuk i całej popkultury (czemu zresztą wcale się nie dziwię), choć doceniam akurat chęć grupy nie tyle stworzenia czegoś nowego, co ujęcia tego w nieco bardziej... no cóż, chyba można to określić jako poetycki sposób. Nie ma typowego tekstu pt. ,,byłem na imprezie, spotkałem ją, la la la'', ale jest coś może nie bardzo ciekawego, ale jednak mniej irytującego niż zwykle:
,,Gdy zajdzie słońce
Mogę poczuć powietrze jakbym oglądał wiatr całujący Twoją skórę
Oddychaj
Nigdy nie chciałem by ta noc dobiegła końca
W tym momencie czuję się kompletny
Sposób, w jaki światło błyszczy w Twoich oczach i jesteś tu ze mną''
W tym momencie trzeba zespołowi oddać, sporo romantyzmu w tym jest i to nie w tej dawce, na której widok mam ochotę westchnąć z irytacją z nadmiaru słodkości albo żenady, ale raczej w tej lekkostrawnej i ciekawej. No wybaczcie moje panie, ale czy nie chciałybyście czegoś takiego w formie ballady usłyszeć od chłopaka swoich marzeń? Jeśli nie... to całkowicie rozumiem, jeśli tak, to pewnie wiecie o czym mówię. Choć temat jest oczywiście powszechny i banalny, nadal mam szacunek do tego zespołu że jednak stara się to robić w swoim stylu, trochę innym od reszty i osobiście za ten tekst akurat dość spore uznanie. Nie jest idealny ani powalający na kolana, ale nie jest też bardzo zły.
Ale już podsumowując. Ogółem, uważam że nie jest to kompletna fuszerka- jeżeli chodzi o tekst jestem względnie zadowolona, jeśli natomiast chodzi o sposób wykonania, już niekoniecznie. Zrozumiem, jeśli komuś się to spodoba, szanuję, jednak osobiście uważam że jednak to nie jest ta strona Sleeping with Sirens, którą lubię: brakuje mi tego pazura, czegoś interesującego. Zrozumiałabym jeszcze, jakby to poszło w stronę ballady albo kolejnego rockowego kawałka, tylko że tutaj jakby zespół widocznie starał się zmienić coś, poeksperymentować... ale jak dla mnie ten eksperyment jest wyjątkowo nieudany- zwłaszcza w porównaniu do poprzedników, dlatego w skali od 1 do 10, dałabym takie mocne 4.
Stęskniliście się za tym? Bo ja... w pewnym sensie tak. Mam nadzieję, że notka choć krótka- wam się spodoba, a zwłaszcza piosenka. Co o tym myślicie? Piszcie w komentarzach, a póki co odsyłam także do innych piosenek tego zespołu, tak abyście nie musieli już ich szukać:
Stęskniliście się za tym? Bo ja... w pewnym sensie tak. Mam nadzieję, że notka choć krótka- wam się spodoba, a zwłaszcza piosenka. Co o tym myślicie? Piszcie w komentarzach, a póki co odsyłam także do innych piosenek tego zespołu, tak abyście nie musieli już ich szukać:
,,If you can't hang''
,,Congratulations'' (na YouTube możecie znaleźć także oryginalny teledysk- tyle że tutaj niestety nie chciał mi się wczytać)
Zaglądałam jakiś czas na twojego bloga,ale nic się nie pojawiało.Zasmuciło mnie to,ale pomyślałam każdy ma swoje życie.Jednak dzisiaj mnie coś tchneło i zajrzałam.A tu widze co?Nowa notka!Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam.A teraz co do piosenki jakoś nie zbyt mi się podoba.Poza tym nie kojarzę za nic w świecie zespołu(Słucham innych gatunków)
OdpowiedzUsuńP.S
Czekam na piosenki,które napisałam ci 2 lata temu(Chyba?)
Pozdrawiam,ściskam serdecznie i czekam na nową notkę ��
Hah, przypadek? Bardzo się cieszę, że wróciłaś, podnosi mnie to na duchu, że jednak ten projekt nie wymarł. Cały czas jestem, póki mam czas będę starała się pisać, aczkolwiek no niestety nic nie obiecuję.
UsuńA co do tych piosenek- ekhm, byłabyś tak miła i napisała mi ich tytuły jeszcze raz? Bo teraz będzie zabawa w szukanie, a tak byłoby nieco szybciej :)
Amoral-Year of the sukerpunch,Rude Awakening,Sounds of home
UsuńDavid Bowie-Life on Mars?
Guns N' Roses-November Rain
Niesamowite dźwięki
OdpowiedzUsuń