poniedziałek, 21 lipca 2014

Myslovitz- Szklany Człowiek


   Dzisiaj z nową notką przychodzi do was nasza stażystka Destroya, która dzisiaj przedstawi wam zapewne znany już zespół- Myslovitz. Na pewno znajdą tu się także jego fani, kto wie (tutaj już chyba nic mnie nie zaskoczy). Tak więc pozdrawia was Blue i ,,oddaję głos'' Destroyi i zapraszam do czytania.

  Jak zwykle kilka surowych informacji na początek, choć myślę, że każdy z was w jakimś stopniu zna Myslovitz. Powstali w 1992 roku, początkowo zespół nazywał się The Freshman, a do życia został powołany przez Artura Rojka w Mysłowicach. Obecnie Artur prowadzi solową karierę, a w zespole zastąpił go Michał Kowalonek. Mimo tak długiego stażu na scenie grupa z powodzeniem wydaje nowe krążki (ostatni 1.577). Zespół tworzy w gatunkach takich jak: pop, rock alternatywny, rock psychodeliczny. Najbardziej znanym utworem Myslovitz jest Długość dźwięku samotności. A co ze Szklanym Człowiekiem pochodzącym z płyty Korova Milky Bar?
  Myślę, że to genialny utwór, tak jak większość ich twórczości, taa, zaleciało landryną. Ale do sedna: nie czuję się w żaden sposób upoważniona, aby oceniać tak wielkie dzieło, więc jak zwykle zaznaczam, że to przedstawiam moją opinię. Szklany Człowiek jest wyjątkowym dziełem, nostalgiczną, melancholijną opowieścią o własnej niemocy i niechęci do świata. Autor przedstawia nam swoje pesymistyczne nastawienie do wszystkiego, mówi nam o tym pierwszy wers: „Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jet zły”. W tekście można też dostrzec rozważania autora nad bezsensownością swojego istnienia czy brakiem własnej wartości, potwierdzenie odnajdujemy w słowach: „Bo nie ma we mnie nic, i nic nie jestem wart, a czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart.”. W ostatnich słowach zauważamy całkowite zwątpienie: „I nie pocieszaj mnie i tak tu będę stał, bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart.”, wskazuje ono na całkowite i świadome oddanie się w objęcia nicości. Wszystkie te emocje są podkręcone psychodeliczną muzyką idealnie wkomponowaną „między wiersze”. 
  Wokal. W oryginale Szklanego Człowieka śpiewa Artur Rojek, a co do jego umiejętności wokalnych chyba nikt nie ma wątpliwości. Poczynając na czystości wydobywanych dźwięków aż do niepowtarzalności barwy jego głosu. Tym razem również się wykazał, bo moim zdaniem słucha się go świetnie.
Podsumuję w bardzo dużym skrócie: geniusz, który z czasem się nudzi, zatraca pomiędzy popowymi, łatwo przyswajalnymi kawałkami. Co do oceny... Jest ona podparta o  moje pierwsze wrażenie, które trwało dwa tygodnie, zatem 9/10.
  Mam  nadzieję, że zgadzacie się z moją interpretacją, wrażeniami i oceną, tak czy inaczej zapraszam do żywego komentowania.
Destroya


Jeżeli ta piosenka wam się spodobała, zapraszamy również do odsłuchania innych utworów. Czekamy także z niecierpliwością na wasze komentarze.

,,Nocnym Pociągiem Aż Do Końca Świata''


,,Sprzedawcy Marzeń''


,,Długość Dźwięku Samotności''


,,Dla Ciebie''


12 komentarzy:

  1. Uwielbiam Myslovitz, byłam dwa razy na ich koncercie i we wrześniu idę na Rojka solo :)

    http://werczill.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dźwięk w lapciu popsuty, więc sobie nie posłucham...Ale oczywiście znam zespół, kolejna polska legenda której mój wujek słucha w samochodzie, więc i ja się załapałam na kilka kawałków nawet o tym nie wiedząc. W takim razie skupię się raczej na opisie zespołu- chętnie dowiedziałabym się coś więcej. Serio, przekonałaś mnie że warto tego posłuchać, ale ,,suchych faktów" było zdecydowanie za mało.Warto by było też wspomnieć kto gra w zespole (to straszna niesprawiedliwość, że wszyscy zachwycają się wokalistami a o basiście nikt nie wspomni!) no i oczywiście anegdotki. Tak trochę przybliżyć tych ludzi, ten zespół :) Oczywiście tylko trochę.
    Bo do końca nigdy nie zrozumiesz, czytałam trzy biografie Nirvany i nadal nie do końca ich pojmuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, pomyślimy nad tym obydwie. Nom, troszkę, bo zgaduję że gdyby któraś z nas (bo Destroya jest na okres próbny) przepisała pół wikipedii to raczej to byłoby strasznie nudne xd

      Usuń
  3. No ja w polskiej muzyce kompletnie jestem nie w temacie. W ogóle jej nie słucham, wolę o wiele bardziej zagraniczne utwory, ale muzykę Myslovitz muszę docenić. Jak na polską muzykę tworzą muzyką na dość wysokim poziomie. Sensowne teksty no i bardzo dobrze wszystko zagrane. Muzyka na wysokim poziomie, ale mnie polska muzyka do końca nie przekonuje przez to ta grupa niezbyt mnie ciekawi, ale dla tych co lubią jak najbardziej świetny zespół. :)
    http://zyciejestmuzykaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry zespół, bardzo dobry kawałek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że Artura nie ma już w Myslo... Jego następca może nigdy nie wskoczyć na ten sam poziom. Zapraszam również do siebie: www.donnazoe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam wszystko <3
    Jeju Destroya ; PISZESZ ŚWIETNIE !
    Należy Ci się wielkie WOW !
    No i możesz czuć się osiągnięta, ponieważ dzięki Tobie chciałabym zacząć obserwowanie tego bloga :) tylko mam pewien problem, nie ma tu nic typu "obserwuj" !
    A więc tak uwielbiam kawałek : "Sprzedawcy Marzeń" <3 Zapraszam wszystkich do słuchania tego utworu, inne oczywiście też są zajefajne, ale ten chyba najbardziej przypadł mi do gustu, może to dlatego, że wiążą się z tym moje wspomnienia ?
    Pozdrawiam
    muzykac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Serce pęka, że to się rozpadło. Rojek odnalazł się w solowej karierze, widać to było wyraźnie na koncercie, ale do mnie, niestety, nie do końca przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam na nową notkę. ;)
    http://songnevergrewold.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie napisane ;)
    Piosenki Myslovitz zawsze mają fajny tekst z przekazem i za to ich lubię ;-)
    Pozdrawiam :*

    stylowana100latka.blogspot.com - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Bukowiną, poczułam lekki niedosyt po faktach, chciałabym poczytać więcej o tym zespole;)
    Nie jestem wielką fanką Myslovitz, ich kawałki wydają mi się strasznie smętne i takie... niezbyt wybitne. Ale z drugiej strony słyszałam chyba tylko dwa, trzy numery. "Szklany człowiek" nie przypadł mi bardzo do gustu, chociaż wokal niezły, a tekst z pewnością niebanalny. Możliwe, że w wolnym czasie zapoznam się z większą ilością piosenek z repertuaru tego zespołu, bo w sumie mnie zaintrygowałyście, dziewczyny:D
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń

Coś ci się podoba=napisz
Coś ci się nie podoba, nie zgadasz się z moim zdaniem=napisz
Dyskusja mile widziana. Nie bawię się w obs za obs i kom za kom. Komentarze zupełnie bez sensu będą usuwane!
Anonimy także mogą komentować.

Seria ,,Coverowi twórcy''- Jonathan Young

     Jako, że ze względu na moją fascynację mangami, anime itp. dość często szukam ciekawych coverów poszczególnych piosenek, postanowiłam ...