sobota, 10 maja 2014

Avril Lavigne feat Chad Kroeger- Let Me Go


    Avril Lavigne nie należy do moich ulubionych wokalistek, jednak nie mogę zaprzeczyć, że jej głos bardzo mi się podoba. Zwłaszcza w bardziej mrocznych wydaniach, gdyż wtedy wydaje mi się taka ,,owiana nutką tajemnicy'', a to bardzo lubię. Bez zbędnych wstępów oto pewnie znana wam para, Chad Kroeger i Avril Lavigne w piosence ,,Let Me Go''.


  Może na początek parę informacji o nich.
  Avril Ramona Lavigne pochodzi z prowincji Ontario w Kanadzie i ma brata Matta oraz siostrę Michelle. Jej talent został odkryty, kiedy to w księgarni Chapters śpiewała covery. Na pewno wielu z was kojarzy ją głównie z piosenki ,,Girlfriend'', która w swoim czasie była bardzo znana jak i z utworu ,, Alice'', którego mogliście wysłuchać podczas oglądania ,, Alicji w Krainie Czarów'' Tima Burtona.
  Jeżeli chodzi o Chada Roberta Kroegera, to większość z was na pewno zna go z zespołu ,,Nickelback'', gdzie jest głównym wokalistą. Urodził się w 1974 roku w prowincji Alberta także w Kanadzie i wraz ze swoim przyrodnim bratem Mike'em założył ,, Nickelback''. Jako ciekawostkę można powiedzieć, że już w wieku 13 lat nauczył się grać na gitarze oraz jest współzałożycielem wytwórni 604 Records.
  Przyszedł więc czas na ocenę ogólną. Może najpierw zacznę od teledysku, który moim zdaniem jest bardzo mroczny, co po prostu uwielbiam. Jestem taką osobą, która kocha tajemniczy nastrój czy to w książkach czy w utworach, po prostu tak mam, a tutaj to jest. Bardzo mi się podoba cały zamysł tego teledysku: mężczyzna już w starszym wieku, przed którym życie nie ma już żadnych tajemnic (oczywiście, jeżeli tak to mogę ująć) i klepsydra- symbol przemijającego czasu. Główny bohater wraca wspomnieniami do przeszłości w czym pomaga nasza droga Avril oraz pojawia się jego ,,młodsza'' wersja, którą gra Chad Kroeger. W sumie trochę pasuje to do rzeczywistości, bo oni są parą (chyba, że coś się zmieniło), ale to taka mini dygresja.
  Ogółem reżyserzy mieli tutaj świetny pomysł. Ten teledysk przypomina o tym, że choć wiele osób myśli coś w stylu: ,, Jeszcze całe życie przede mną'' to się bardzo myli. Nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć, a czas mija tak szybko, że nawet się tego nie zauważa. Sama często się czuję tak, jakby dane wydarzenie odbyło się wczoraj, a nie z trzy lata temu. Życie jest ulotne, warto o tym pamiętać, gdyż myśli tego typu mogą sprawić, że je zmarnujemy np. na ciągłe siedzenie przed komputerem. Co z tego, że ktoś ma osiem lat, skoro czas minie tak szybko, że zanim się obejrzy będzie miał dwadzieścia, a potem coraz więcej, a niestety nie mamy na to wpływu. Albo wykorzystamy dany nam czas albo go zmarnujemy- proste podsumowanie i cieszę się, że w tym teledysku tak dobrze to ujęto. W tym wypadku jestem bardzo zadowolona, daję plusa.
  Jednak nie powinnam zapominać o samym utworze. To co od razu mi się spodobało: dźwięku fortepianu. Uwielbiam, kiedy artyści w swoich utworach grają sami na własnych instrumentach, które dodają uroku całości. Z przyjemnością słuchałam tych dźwięków, ale jednocześnie nie psuło to całego utworu, który bardzo mi się spodobał. Nie za wolny i nie za szybki- to co najbardziej lubię. Nie ma żadnego chaosu za co jest wielki plus. Poza tym ma właśnie ten nastrój o którym wcześniej wspomniałam i czuję się tak, jakby Avril i Chad przenosili mnie w swój wykreowany świat. Piosenka jest bardzo ciekawa na swój sposób, wciąga słuchacza i sprawia, że nie tylko szybko się nie nudzi, ale że chce jej się cały czas słuchać. W dodatku jak na razie nie słyszałam niczego podobnego, za co naprawdę zasłużyli na brawa, ponieważ często natykam się na kawałki, gdzie jeden jest podobny do drugiego, aż człowiek ma dosyć. 
  Warto byłoby tutaj także wspomnieć o tym, że Avril wyraźnie zaczyna dojrzewać i to widać w jej piosenkach. Nie jest już tą samą szaloną nastolatką, znaną z np. ,,Girlfriend'' czy ,,Hot'' w których głównym wątkiem była dobra zabawa czy bunt. Powoli zaczynała ona nabierać powagi, a jej utwory stawały się coraz poważniejsze, ale jednocześnie zachowała coś swojego. Pogodziła tą dojrzałość ze swoim starym stylem, przez co widać tu jej osobowość jak i pokazała, że ma w sobie to coś i jest inna niż cała reszta. Nie musi od kogoś ściągać, aby być widocznym na scenie muzycznej, wystarczy sama jej osoba. Tutaj w ,,Let me go'' bardzo wyraźnie widać, że jest zupełnie inną osobą niż kiedyś, co bardzo mi się podoba i cieszę się, że cały czas chce nas zaskakiwać i nie stoi w miejscu. Tutaj naprawdę nie mam zastrzeżeń.
  Co do wokalu to tutaj miałam mieszane uczucia. Głos Avril jest prześliczny, a Chad był świetny, jednak nie byłam pewna czy aby oni utworzą dobry duet. Na samym początku ciężko było to stwierdzić, ale potem coraz lepiej słuchało się momentów, kiedy śpiewali oni razem i nabrałam pewności, że idealnie się równoważą. Miło było wysłuchać ich w jednym utworze, udowodnili mi, że pasują do siebie nie tylko pod względem wokalnym, ale też jeżeli chodzi o całokształt. Nie ma żadnego fałszu ani zbyt dużego popisywania się, przez co czasami można zepsuć dobrą muzykę, dlatego tutaj w zasadzie nie mam co się rozpisywać.
  Jeżeli chodzi o tekst to tu także się nie zawiodłam, choć inaczej zinterpretowałam treść i inaczej teledysk. A dlaczego? Ponieważ z tekstu wyraźnie wynika, że chodzi o rozstanie, ale w sumie to można zrozumieć na różne sposoby. Wiadomo, że można się rozstać, bo coś może nie wyszło lub to nie jest ta osoba z którą chce się być. To słowo może też oznaczać nie tylko zerwanie kontaktów, ale śmierć tej drugiej osoby, dlatego ten tekst jest dla mnie czymś w rodzaju zagadki, ale jednocześnie bardzo się cieszę. Lubię, kiedy piosenki mają takie drugie dno, a tutaj ono jest. Na przykład tutaj jest o tym pierwszym ,,rodzaju'' rozstania:


,,Uwalniam się od tych wspomnień
Muszę odpuścić, po prostu odpuścić
Powiedziałam 'żegnaj', podpaliłam to wszystko
Muszę odpuścić, po prostu odpuścić''

  A tutaj o tym drugim:

,,Uwolniłam się od tamtych wspomnień
Odpuściłam, odpuściłam
I dwa pożegnania doprowadziły do ​​tego nowego życia
Nie pozwól mi odejść, nie pozwól mi odejść''

  Ta koncepcja bardzo mi się spodobała. Nie jest to tekst o czymś pospolitym np. o wyidealizowanej miłości tylko o rzeczy, która nie traci na aktualności. Jest uniwersalna i obecna od początków naszego istnienia. Tutaj się ani trochę nie zawiodłam.

  Czas na podsumowanie. Piosenka moim zdaniem jest świetna: dopracowana, wspaniale są dobrane wokale naszych artystów i ma sens, czego niestety nie ma w większości obecnych hitów. Co prawda czegoś mi tutaj brakło, żeby ta piosenka tak straszliwie mnie urzekła, że dałabym jej tytuł ,,Najlepszej piosenki tego roku'', dlatego daję ocenę 9/10.
Na pewno wielu z was zna utwory tych artystów, ale dla tych, którzy chcą ich bliżej poznać, daję tutaj kolejne kawałki.
,,Here's To Never Growing Up''

,,Lullaby''

,,Trying Not To Love You''

,,Wish You Were Here''


Jeżeli chcecie dowiadywać się szybciej o nowych notkach, posłuchać piosenek, których zwyczajnie nie mam czasu skomentować lub po prostu ze mną pogadać, zapraszam na fanpage:


Przepraszam, że długo nie pisałam. Powiem szczerze, że to przez brak czasu jak i moje lenistwo. Ledwo udaje mi się cokolwiek pisać, a pomysły ostatnio nie przychodzą mi do głowy, ponieważ większość czasu spędzam ucząc się. 
Przy okazji: jak podobał wam się występ naszych? Dla mnie byłby nawet świetny, gdyby nie te ,,piękne kobiety'', które były chyba głównymi bohaterkami całego show przez co nie mogłam tego oglądać. W dodatku wszędzie toczy się dyskusja o przedstawicieli Austrii: Conchita Wurst (nie wiem jak się to odmienia, a nie chcę popełnić głupiego błędu), co moim zdaniem było efektownym aczkolwiek dziwnym chwytem. Głos ma moim zdaniem świetny, ale ledwo mogłam go oglądać. Pewnie wszyscy mnie będą hejtować, bo zwykle tak jest, ale powtórzę: TO JEST MOJE ZDANIE. Jak ktoś się nie zgadza to trudno, ja szanuję zdanie innych o ile inni szanują moje. A moje stanowisko jest takie, że ta cała ,,oprawa'' o ile tak to powiem, była niepotrzebna. W Eurowizji liczy się głos (przynajmniej taką mam nadzieję), a nie to jak ktoś wygląda lub jakiej jest orientacji. 
A wy co o tym wszystkim myślicie (oczywiście też o piosence, nie odbiegajmy od tematu :))? Czekam na wasze komentarze!
PS: Właśnie tworzę ,,Słownik pojęć muzycznych'' w którym będą słowa charakterystyczne dla danego rodzaju muzyki. Jeżeli chcecie, aby jakieś wasze słowo się pojawiło to piszcie w komentarzach! Wasze zdanie bardzo się dla mnie liczy.
Tak więc dziękuję za uwagę i miłego słuchania muzyki!
   
   







  


  


1 komentarz:

  1. Podoba mi się ta ballada Chada i Avril, ale niestety trochę mi się już znudziła. Ale na pewno Let Me Go jest ambitniejsze niż puste pioseneczki o miłości pisane przez Miley Cyrus, Selenę Gomez czy kogoś w tym stylu. Teledysk bardzo minimalistyczne, ale za to piękny. Utwór pokazuje, że Avril już dojrzała i nie jest taką nastolateczką chociaż niedawno wyszedł teledysk do Hello Kitty, który pokazuje co innego. Widocznie Avril potrafi być elastyczna i mieć kilka twarzy.
    http://zyciejestmuzykaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Coś ci się podoba=napisz
Coś ci się nie podoba, nie zgadasz się z moim zdaniem=napisz
Dyskusja mile widziana. Nie bawię się w obs za obs i kom za kom. Komentarze zupełnie bez sensu będą usuwane!
Anonimy także mogą komentować.

Sleeping with Sirens- Fly (wersja Nightcore i oryginał)

      Aby wynagrodzić wam tą długą nieobecność (przynajmniej w części) postanowiłam w tej notce przedstawić wam... hm, jedną pios...