piątek, 28 lutego 2014

Rebecca Black feat Dave Days - Saturday


  Spokojnie, nie uciekajcie od monitorów! Była piosenka ,, Friday'', która okazała się światowym gniotem, a teraz przyszedł czas na ,, Saturday''. Tym razem Rebecca wraca do nas w zupełnie innej odsłonie, jednak czy zmieniła się na lepsze? O to i mój osąd piosenki ,, Saturday'' Rebeccy Black i Dave'a Days'a.


   Ale na początek warto byłoby też napisać o niej parę informacji. Rebecca Black jest kolejną amerykańską gwiazdą (o ile można ją tak nazwać), która urodziła się 21 czerwca 1997 roku (a wygląda na dziewiętnaście lub dwadzieścia lat) pochodzi z miasta Anaheim w Kalifornii. Nagrywa od 2010 roku i oczywiście zadebiutowała znanym wam singlem ,, Friday'', który został okrzyknięty najgorszą piosenką wszech czasów. Jako ciekawostkę można wspomnieć, że zagrała ona w teledysku do piosenki Katy Perry ,, Last Friday Night'' gdzie zagrała samą siebie oraz ma korzenie hiszpańskie, włoskie, angielskie oraz polskie ( że co?!).
  Okej, ale czas powiedzieć coś o piosence, która nie wydaje mi się w zasadzie niczym specjalnym. Rebecca pokazała, że chce się zmieniać. Moim zdaniem ,, Saturday'' i ,, Friday'' to dwa różne utwory i widać że tym razem jest jakiś postęp. Ale dziwi mnie cała melodia tej piosenki, która jest strasznie dziwna. Ni to żywiołowa ni to wolna, w zasadzie nijaka. A poza tym nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie jakbym podobny utwór gdzieś słyszała, ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie. Ogółem wszystko tu jest monotonne, żadnych widocznych zmian i piosenka jest bez ładu i składu. Nie ma tu nic co może zaciekawić słuchacza, chyba że tylko nazwisko wokalistki. Nie mogę znaleźć tu nic ciekawego, co sprawiłoby że chciałabym słuchać tego utworu przez cały czas. Ta nutka jest po prostu niewyróżniająca się, tak jakbym słyszała miks piosenek które znam, co bardzo irytuje. W dodatku nie wiem jak u was, ale mi tu gitara w tle ani trochę nie pasuje i jeszcze ta melodia, te dziwne dźwięki po prostu mnie odrzucają. Wystarczyło jedno przesłuchanie tego kawałka, aby zaczęły mnie boleć uszy, a to nie jest mały wyczyn. Tutaj mam mieszane uczucia, bo Rebecca rzeczywiście się poprawiła, ale zamiast stworzyć coś nowego, wzięła się za coś co już wszyscy znają. Co nawet pokazuje teledysk, który w żaden sposób nie jest oryginalny, a w zasadzie trochę dziwny, bo co: nagle ktoś ma tam zemdleć na widok Beccy? Według mnie to jest strasznie dziwne, a nawiązanie do ,, Wrecking Ball'' gdzie dziewczyna ubrana podobnie do Miley zaczyna tańczyć- to zostawię bez komentarza.
  Co do wokalu, to także nie mogę zająć jednoznacznego stanowiska. Rebecca wyraźnie tutaj tak nie ,, skrzeczy'' i widać, że ta piosenka jest już skomponowana na poważnie. Jednak dwie rzeczy mi się tutaj bardzo nie podobają. Pierwsza: w jej głosie jest za dużo elektroniki. Praktycznie ledwo można odróżnić elektronikę od jej głosu, co mi bardzo przeszkadza. I druga rzecz to fakt, że ona w zasadzie niczym się nie wyróżniła. Jest jakby wtopiona w tło, śpiewa cały czas to samo, więc praktycznie nie wiadomo jak ona śpiewa tak naprawdę. Nie wiem czy ona jeszcze chce dopracować swój wokal czy po prostu ,, kryje'' się za dźwiękami czy nawet za tym Dave'em, który w tej piosence robi za dopełnienie, choć jego rola tutaj jest w zasadzie znikoma. Mimo to głos tego chłopaka mi się tutaj dosyć podoba i za to jest taki mini plusik, ale Rebecca powinna się nad tym wszystkim zastanowić. Moim zdaniem więcej tu jest melodii i Dave'a, a mniej samej Rebeccy, ale to tylko moje zdanie. A jak wy sądzicie?
  I jak się pewnie domyślacie, tekst także mnie nie powalił. Oczywiście wszystko jest o wariackiej imprezie, która ma przejść do historii. Nie zliczę ile razy natykałam się na ten temat, aż głowa zaczyna człowieka boleć:


,,Druga po południu, wyłażę z łóżka
Próbuję wyrzucić piątek z głowy
Wszystko takie zamglone
Musiało być trochę zbyt wariacko
Wiesz, że zrobiłabym to jeszcze raz''

  I ktoś mi powie jak tu się nie załamać? Nie spodziewałam się tu czegoś ambitnego, ale miałam nadzieję nawet na zmodyfikowanie tego tematu, ale nie, po co siedzieć nad tekstem skoro ktoś ci napisze cokolwiek! Może jestem za ostra, ale kiedy się czyta takie coś już po raz kolejny, to człowiek zadaje sobie pytanie: to po co jest ta muzyka, skoro głównie tematem przewodnim są imprezy, ,,piękne'' dziewczyny i szaleństwo? Czyżby współczesna muzyka była aż tak ograniczona? Sama nie wiem.
  Okej, więc czas na smutne podsumowanie: Rebecca może i się stara, ale czeka ją jeszcze długa droga. Mam wrażenie, jakby chciała się schować za tymi ,, dźwiękami'' i innymi elementami tej piosenki i w zasadzie pokazuje nam coś co wszyscy dobrze znamy. Nie ma tu nic oryginalnego czy ciekawego, od tej piosenki boli mnie głowa i nie ma tutaj jakiegoś porządku. W każdym razie: wybacz Becca, ale dam ci ocenę 4/10.

Chcesz wiedzieć więcej? Wcześniej dowiadywać się o nowych notkach, pogadać z innymi? A może chcesz szybciej dowiadywać się o nowych notkach? Jeżeli tak to serdecznie zapraszam na fan page tego bloga: Kliknij!



2 komentarze:

  1. świetna piosenka. Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze! Świetny blog, aż żałuję, że wcześniej go nie znałem. :) Bardzo lubię tego typu właśnie blogi, o muzyce. Od teraz będę wpadać częściej. Tak przy okazji to chciałbym też bardzo zaprosić na bloga mojego kolegi, który również pisze o muzyce, a bardziej o swojej przygodzie z nią. Gra na gitarze elektrycznej, nagrywa covery. Myślę, że warto na niego zwrócić uwagę. http://vimmiexplmusic.blogspot.com/ Oczywiście nic na siłę! :) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń

Coś ci się podoba=napisz
Coś ci się nie podoba, nie zgadasz się z moim zdaniem=napisz
Dyskusja mile widziana. Nie bawię się w obs za obs i kom za kom. Komentarze zupełnie bez sensu będą usuwane!
Anonimy także mogą komentować.

Sleeping with Sirens- Fly (wersja Nightcore i oryginał)

      Aby wynagrodzić wam tą długą nieobecność (przynajmniej w części) postanowiłam w tej notce przedstawić wam... hm, jedną pios...