środa, 29 stycznia 2014

The Vamps- Can We Dance


  Kiedy tylko natrafiłam na nich, zaczęłam się obawiać, że to kolejna grupa podobna do 1D czego już na serio nie zniosę. Nie, że coś mam do nich, ale ostatnio tak dużo o nich słyszę, że mam po prostu dość.
  Ale wracając do tematu: na pierwszy rzut oka są podobni do chłopców z One Direction, jednak postanowiłam się im przyjrzeć. Są młodzi, ale czy mają jakiś potencjał? O to i The Vamps w piosence ,, Can We Dance''
   The Vamps to młoda grupa pochodząca z Wielkiej Brytanii ( co na serio widać, bo brytyjskie zespoły są do siebie mocno podobne), powstała w 2011 roku i mają oni kontrakt z wytwórnią Mercury Records/ Emi Records. W tym roku ma się ukazać ich pierwszy album w którym jest także utwór ,,Can We Dance'', więc póki co się rozwijają i nie są jeszcze zbyt znani. Ale od czego tu jestem, co nie? Czas zatem przejść do oceny ogólnej.
  Tak jak mówiłam, na początku zespół ten skojarzył mi się z One Direction: muzyka, teledysk itd. Pomyślałam jednak, że trzeba dać im szansę i w sumie tego nie pożałowałam. Ich muzyka jest niezła, choć szału nie ma. Nic mnie tu nie porywa czy zachwyca, za to melodia jest chwytliwa przez co zdarza mi się ją nucić. Mają dosyć ciekawe brzmienia i choć nie przepadam za taką ,, cukierkową''; muzyką to nie jest źle. Poza tym widać, że mają jakieś poczucie humoru ( pierwszy raz widzę teledysk o imprezie sklecony w jakiś normalny sposób), a poza tym mają w sobie coś takiego, że chce się o nich wiedzieć ( i słuchać ich) więcej. Ich muzyka, postacie po prostu są ciekawe i różnorodne, w jakiś sposób wyróżniają się od reszty kolegów i koleżanek z branży, co mi się podoba. Co prawda dużej oryginalności tu nie widzę ( chyba trzeba iść do okulisty xd), ale w końcu są nowi na scenie muzycznej, więc warto im dać szansę, prawda? Widać że lubią grać, chcą grać i to kochają. Robią to dla pasji, nie dla kasy za co na serio ich podziwiam. Nie wiem jak wy, ale ja nie przepadam za gwiazdami, które piszą tylko dla pieniędzy. Dla mnie to jest sztuczne, a tutaj jest naturalność za co daję takiego małego plusa.
  Niestety jeżeli chodzi o wokal to muszę tutaj ocenić samodzielnie, bo nikt tego nie zrobił. Bradley Simpson ma ciekawy głos i czy tylko mi się skojarzył z Bruno Marsem? Momentami naprawdę wydaje mi się, że słucham młodszej i delikatniejszej wersji Bruno Marsa. Poza tym nie wiem dlaczego, ale jego śpiew mi bardzo się podoba. Nie ma tu żadnych wariacji czy coś, ale mnie w nim ujmuje i zaciekawia. Ciekawa postać, nie można zaprzeczyć i będzie jeszcze lepiej, kiedy się rozwinie. Widać, że coś w sobie ma, że potrafi bez żadnych popisów pokazać, że wie co to śpiew. Tutaj też daję takiego małego plusa.
  A tekst to pewnie domyślacie się o czym jest. O jednym z moich nielubianych tematów: impreza, szaleństwo, dziewczyny, normalka w muzyce popowej czy to indie pop czy inna odmiana. No, ale nie mogłam oczekiwać niczego innego, w końcu są nowi i mają po 19, 18,17 lat więc to normalne, że myślą o dziewczynach, prawda? Co prawda mogłabym tu ich potępiać, ale to było do przewidzenia. Byłabym na serio mocno zaskoczona tym, że tekst byłby o czym innym, ale niestety nie jest i to by było tyle jeżeli chodzi o moje marudzenie na ten temat.
  Krótkie podsumowanie: chłopcy są młodzi i dopiero zaczynają, mają ciekawe brzmienia, ale muszą się wziąć do roboty jeżeli chcą się utrzymać na rynku muzycznym. Widać jednak, że coś w sobie mają, dlatego na start daje im ocenę 5/10. A wam jak się oni podobają?

  Hej kochani! Naprawdę dzięki za tyle wejść. Od czasu tych 644 wejść cały czas jest ich masa za co bardzo wam dziękuję. Myślałam także o dodaniu ciekawostek: przy końcowej notce będę dodawała kilka ciekawostek dotyczących danego zespołu. Co wy na to?
  No i jak widzieliście, startuję w konkursie na blog roku. Jutro opublikuję specjalny post w którym wam wyjaśnię jak głosować, ile was to będzie kosztować, bo głosowanie jest SMS-owe i jaki kod. Mam nadzieję, że mogę na was liczyć i przynajmniej kilka osób zagłosuje. Liczę na was moi drodzy! Miłego słuchania muzyki i do następnej notki!

   

2 komentarze:

  1. The Vamps są świetni, nie wiem czego od nich chcesz ze powinni się wziąć do roboty. A jeśli chodzi o to że są podobni do 1D to nie są ani trochę. One Direction mają trochę inne brzmienie, bardziej popowe ale to już moje zdanie. W ogóle 1D składa się z pięciu chłopaków a The Vamps z czterech. 1D tylko śpiewają (ale i tak to co robią wystarcza bo są też super) The Vamps do tego grają na instrumentach i tylko jeden śpiewa reszta robi chórki. 1D to Boysband a The Vamps to zespół. Różnic jest wiele do tego mają inny styl, wiec jak już to The Vamps lepiej by było porównać do 5 Seconds of Summer, jest więcej podobieństw choć nie twierdzę że są identyczni. Każdy zespół i boysbend jest wspaniały i każdy ma swoje oddane fanki. A wracając do tego że The Vamps są nowi tak jakby to i tak są niesamowici. Nie chcę Ciebie tutaj obrażać ale sądzę ze źle powiedziałaś że muszą się wziąć do roboty. Każdy może sobie usiąść przed komputer i pisać bloga ale żeby to miało jeszcze czytelników to trzeba mieć doświadczenie. No to chyba na tyle, ale się rozpisałam. Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh rozumiem twoje zdanie i w ogóle dziękuję za szczerą opinię:) Powiem tak: to wygląda inaczej z różnych perspektyw. Przyznaję, nie mam dużej styczności z boysbandami, gdyż po prostu ich unikam. Ich muzyka jest dla mnie o tyle specyficzna, że mam taki automat: jeżeli coś jest podobne do czegoś, co znam dla mnie staje się to po prostu nudne. Też inaczej spojrzy na to fanka ( a jestem pewna, że jest ich bardzo dużo, tak jak zresztą powiedziałaś ), a inaczej osoba, która spotyka się z tym zespołem pierwszy raz. A mówię, żeby wzięli się do roboty, gdyż każdy zespół powinien się rozwijać i nie stawać w miejscu, gdyż od tego zależy być albo nie być na rynku muzycznym, jakby to by ująć po szekspirowsku. Ich muzyka jest dla mnie dosyć ciekawa, jednak zawsze pozostaje ten niedosyt, że mogłoby być lepiej i to tylko moje zdanie, że na pewno jak będą przykładać wagę do swoich piosenek odniosą wielki sukces. Jednak też warto spojrzeć na to, że wejść na szczyt to nic, gorzej na nim pozostać i jeżeli chcą pozostać zapamiętani na długie lata nie tylko przez fanki, ale też przez innych słuchaczy to... no cóż, tutaj już trzeba się napracować, ale nic nie jest niemożliwe, jeżeli się tego naprawdę chce, a przynajmniej wychodzę z takiego założenia. Tak więc także pozdrawiam, a rozpisywanie zawsze dobre, sama się pewnie rozpisałam i to nieźle xD

      Usuń

Coś ci się podoba=napisz
Coś ci się nie podoba, nie zgadasz się z moim zdaniem=napisz
Dyskusja mile widziana. Nie bawię się w obs za obs i kom za kom. Komentarze zupełnie bez sensu będą usuwane!
Anonimy także mogą komentować.

Seria ,,Coverowi twórcy''- Jonathan Young

     Jako, że ze względu na moją fascynację mangami, anime itp. dość często szukam ciekawych coverów poszczególnych piosenek, postanowiłam ...